czwartek, 24 września 2015

"Dorastając równocześnie dziecinniejemy", wiesz?

Witajcie Czytacze!
Zaczynam zyskiwać troszkę więcej czasu, więc czasem spędzam chwilki na kompletnej bezproduktywności.Nie wiecie nawet jak tego potrzebowałam! Stres wykończy każdego, jeśli nie będzie mieć odskoczni. I wsparcie, naprawdę, ludzie wokół mogą nam dać wielkiego kopa. Ostatnio miałam dużo spraw do załatwiania i bez rodziców czy przyjaciół zdechłabym. I tak tego nie przeczytają, ale jestem im serio bardzo wdzięczna.
W każdym razie, dziś naszła mnie myśl, że mimo biegu lat czuję sie jeszcze naprawdę dzieckiem. To znaczy, oczywiście widzę różnice pomiędzy tym jaka byłam w szkole podstawowej a jaka jestem teraz - nie jestem już tak infantylna, naiwna czy głupia jak kiedyś. Widzę teraz jednak jak zmieniło mi się myślenie- gdy byłam w gimnazjum spodziewałam sie,że mając 17 lat będę już naprawdę dorosła. Dotarłam teraz do tego wieku... I nic. Nie czuję sie gotowa na żadne rzeczy, na które, o ironio, byłam gotowa wcześniej. Nie boli mnie to ani nie smuci - to po prostu taka przewrotność życia. Wydaje mi się, że dopiero teraz poznaję siebie. Sprawdziłam się w różnych sytuacjach, co nie zawsze było dobre i mam tego świadomość, szczególnie że pewne rzeczy chciałabym zmienić czy zmienić ich czas. Ale dopiero teraz widzę, na co jeszcze chciałabym poczekać. Trochę to zabawne, bo w gimnazjum byłam gotowa stwierdzić za kogo wyjdę i z kim będę mieć dzieci(ah, ta dojrzałość gimbusa...) a teraz nie mogę sobie siebie nawet w takiej roli wyobrazić. I to jest dopiero dojrzałość - nie udawanie że jest się dużym w wieku nastu lat, a właśnie świadomość tego jak wiele jeszcze przed nami. Niektórzy ludzie myślą, że dojrzała osoba musi być gotowa na rzeczy poważne - na długotrwałe  związki, na podejmowanie ważnych decyzji, na poradzenie sobie samemu z różnymi problemami. A ja stając sie dojrzałą, właśnie tego sie wyzbyłam. Wiem, ile muszę sie jeszcze nauczyć, wiem też jak ciężko jest brać za siebie odpowiedzialność. Również tym charakteryzuje się dojrzałość według mnie - tym, że wiemy na co możemy sobie pozwolić, co będzie dla nas dobre, a na co lepiej poczekać. Nie wiem, ile jeszcze mi się zmieni. Na ile rzeczy znów nie stanę sie gotowa, mimo że już byłam. Ale poznaje wreszcie swoje granice. Kiedyś będę mogła być w pełni dojrzała. Kiedyś.
Śpijcie dobrze, Czytacze!

środa, 16 września 2015

Po dłuuugiej nieobecności powracam^^

Dawno mnie tu nie było, aż wstyd mi trochę, bo znów wychodzi mój słomiany zapał. Obiecuję jednak, że  się poprawię!
(Nie żeby ktokolwiek to czytał i mu brakowało tego bloga, ale z założenia to miało być dla mnie więc dla siebie samej zaczynę wstawiać posty regularniej)

Z czego to wynika? Wakacje dobiegły końca a wszyscy uczniowie świata (ci niedorośli, bo te studenty to mają dobrze, jeszcze dwa tygodnie wolnego!) znów przywykli do dźwięku dzwonka szkolnego(cudownego, gdy lekcje się kończą i przykrego, gdy trzeba je zacząć). Ja osobiście rozpoczęłam naukę w drugiej klasie liceum o rozszerzeniu biolchem^^ Był to strzał w dziesiątkę, trafiłam na wspaniałe nauczycielki i naprawdę mi dobrze na tym profilu. Choć nie powiem, przeskok z jednej biologii i jednej chemii tygodniowo na sześć chemii i sześć biologii był na początku dość...przerażający.
Poza tym zaczął się nowy rok harcerski, co też przyniosło mi trochę roboty. Aktualnie oczekuję października, gdy wszystkie ważne sprawy sie wydarzą a ja wreszcie znajde czas na ponudzenie się ;P



Miałam napisać coś konstruktywnego, ale przemyślenia nagle mi pouciekały. Uznam to za post - ściereczkę do kurzu, jaki tu zaległ gdy nie mogłam znaleźć chwili na pisanie. Następnym razem, Drodzy Nieistniejący Jeszcze Moi Czytacze stworzę coś sensownego^^

Tymczasem pozdrawiam
Alekei