piątek, 11 marca 2016

Kończyć co się zaczęło, nigdy niczego nie odkładać

Dziś mamy już 11 dzień marca, za chwilkę 12. Od momentu kiedy założyłam bloga upłynęło już trochę czasu. Nie wrzuciłam tu za dużo postów, ale nie uznaję tego za nic złego. Wolę to niż pisanie na siłę.
Kilka moich przemysleń do tej pory:
1.Zdziwiło mnie jak trudno coś pisać w Internecie, publicznie, mimo że nas nawet nikt stale nie czyta. Boję się oceny ludzi, nawet obcych, a może przede wszystkim obcych. Poza tym zdarzało mi się chcieć o czymś napisać - tyle, że często było to w chwilach załamek i dołków. Nie chodzi o to, że jestem na tym blogu nieszczera, ale naprawdę nie chciałam wywlekać takich rzeczy za bardzo na wierzch.
2. Mimo wszystko blog baaaardzo pomagał mi czasem w układaniu swoich myśli. Spojrzenia na pewne rzeczy obiektywniej, z dystansu. To naprawdę bardzo wartościowe.
 3. Zmusił mnie również do pewnego rodzaju systematyczności- a może inaczej- wytrwaniu w swoim postanowieniu dłużej. Zawsze miałam problem z robieniem czegoś systematycznie (rzeczy, które wymagały wysiłku oczywiście). Już dawno powinnam się nauczyć, że to źle, ale ja stale popełniłam ten sam błąd. Trochę za dużo sobie czasem odpuszczam.

A teraz tak po krótce o tym co się u mnie ostatnio działo:
Skończyłam osiemnaście lat pod koniec lutego. Obawiałam się tych urodzin a były naprawdę super. Poczułam się bardzo kochana przez bliskich. Ze 3 razy się popłakałam. Niby to tylko papierek i cyferki, ale to jednak ważne dla ludzi. Różne symbole czy święta.  Nie czuję się inna niż wcześniej i nawet się tego nie spodziewałam, ale wreszcie muszę nauczyć się brania pełnej odpowiedzialności za swoje czyny. Niedługo też wezmę się za prawo jazdy.

A tak życie toczy się powoli, albo bardzo szybko biorąc pod uwagę multum rzeczy do zrobienia. Czasami sobie myślę, że już nigdy nie uda mi się w życiu zaznać nudy. Gdyby teraz odebrano mi te obowiązki, które nakłada na mnie harcerstwo na przykład (żeby nie było, bardzo sobie cenię te obowiązki) to chyba bym ześwirowała z taką ilością wolnego czasu i bezczynnością.

A teraz kończę już, bo robi się późno. Dobrej nocy, Czytacze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz