wtorek, 25 sierpnia 2015

Szabla w dłoń i czas stawić czoła wyzwaniom!

Witajcie!
Po dłuższej przerwie przybywam, żeby naskrobać coś w miarę sensownego. Nie pisałam jakiś czas, bo miałam kilka wyjazdów, które wymagały dużego zaangażowania i skupienia, a poza tym chyba miałam za wiele pomysłów na temat, co ostatecznie skończyło się brakiem jakiejkolwiek koncepcji.No nic.
Dziś, może bardziej w ramach odstresowania samej siebie (jutro też wyjeżdżam, a wracam dopiero na dzień przed rozpoczęciem roku i nie powiem, obawiam się tego) napiszę troszkę o motywacji, a raczej o podejściu ludzkim do wyzwań.
Zacznijmy od tego, że ja osobiście raczej negatywnie podchodzę do wyzwań. Najpierw decyduję się, że coś zrobię, a później przed tym aż wykonam pierwszy krok bardzo się boję i już nie chce. Podejście głupie i bezsensu, bo miliony razy czegoś nie chciałam, mimo to to robiłam i okazywało się,że było świetnie.
Każdy z nas musi czasem zmierzyć się z czymś nowym i niesprawdzonym. Jeśli boimy się zmian i nowych rzeczy to bardzo utrudnia sprawę... I chodzi głównie o to, że zamiast cieszyć się swoim czasem przed rozpoczęciem danego wyzwania my zamartwiamy się o przyszłość. A wiecie co? Pewien smok poradził kiedyś swemu towarzyszowi:
"W żaden sposób nie możesz wpłynąć na swój stan, a rozmyślania tylko pogarszają sprawę. Żyj chwilą obecną, wspominaj przeszłość i nie lękaj się przyszłości, ta bowiem jeszcze nie istnieje i nigdy nie będzie istnieć. Jest tylko teraz" ("Najstarszy" Christopher Paolini)
I oczywiście nie chodzi tu o zapomnienie o tym, że nasze czyny mają swoje konsekwencje, nie chodzi tu o życie jakby nie było jutra. Tylko, jak to ktoś mądry kiedyś powiedział: dziś to jutro, o które martwiliśmy się wczoraj;>
Nie bójmy się życia i tego co nadejdzie, bo na pewne rzeczy nie mamy wpływu. A wszystko może być początkiem czegoś pięknego.

Pozdrawiam, czytacze!
Już mi lepiej^^

A to piosenka, która zawsze mnie motywuje, może i komuś z Was pomoże:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz